Site Loader

Czy wiecie, że krzesło może być utworem? Albo kamienica? Albo nawet wiszący na niej kwietnik? Oczywiście nie w potocznym rozumieniu tego słowa (utwór literacki, utwór muzyczny), ale w kontekście Ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych, zwanej dalej dla uproszczenia prawem autorskim lub ustawą.

O utworze w kontekście prawa autorskiego powiedziano już chyba wszystko… A może jednak nie wszystko? Tym wpisem chciałabym dorzucić swoje trzy grosze :).

Bardzo zależy mi na tym, żebyś Ty drogi Czytelniku, czytając tego bloga otrzymał solidne podstawy danego zagadnienia, tak aby można było płynnie przejść do bardziej szczegółowych rozważań. Dlatego w dzisiejszym wpisie skupimy się na chyba najbardziej podstawowej kwestii, a mianowicie: co kryje się pod pojęciem utworu w rozumieniu prawa autorskiego?

Niestety, omawiania zagadnień związanych z prawem nie da się w większości przypadków przeprowadzić bez odnoszenia się do definicji wyrażonych w stosownych ustawach.

I tak: zgodnie z art. 1 ust. 1 prawa autorskiego:

Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).

Oznacza to, że dla “bycia utworem” nie ma znaczenia to, kto jest jego autorem (Fryderyk Chopin czy Katarzyna Kowalska), nakład pracy włożony w dane dzieło (obraz Jana Matejki Bitwa pod Grunwaldem czy piesek namalowany kredką na serwetce w restauracji), a także to, czy jest to plagiat (temat plagiatu to osobne zagadnienie na zupełnie inny wpis), czy na przykład dotyczy zakazów wynikających z prawa publicznego (dzieło pornograficzne).

Teraz drogi Czytelniku, zachowamy się jak rasowy chemik i rozłożymy definicję utworu na pierwiastki.

Przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze

Ustawowa definicja utworu przesądza o tym, iż utwór może być jedynie rezultatem działalności twórczej człowieka (osoby fizycznej). Wykluczone są więc dzieła, które są tworami natury czy zwierząt. Bardzo dużą popularnością cieszą się na przykład obrazy malowane przez słonie :). Jakkolwiek są one na pewno dziełami (w potocznym znaczeniu) i na pewno można nazwać je obrazami, to jednak nie są one utworami, a co za tym idzie – nie przysługuje im żadna ochrona na gruncie prawa autorskiego.

Czym jest działalność twórcza? Tego, tak na prawdę do końca nie wie nikt. Jest to zagadnienie, które zarówno teoretycznie jak i praktycznie jest przedmiotem sporu w doktrynie. Na ten problem zwrócił już uwagę Court of Appeal England & Wales Civil Division w pytaniu skierowanym do Trybunału Sprawiedliwości:

Czy własna intelektualna twórczość autora wymaga od autora czegoś więcej niż znacznego nakładu pracy i dużych umiejętności? A jeśli tak, to czego?

Nie wdając się jednak w akademickie dyskusje, spróbujmy nieco uprościć zagadnienie. Działalność twórcza o indywidualnym charakterze musi cechować się przede wszystkim kryterium nowości. Z perspektywy twórcy, utwór który stworzył musi być subiektywnie nowy, oryginalny, musi nosić jego piętno. Kryteria te są bardzo często nieweryfikowalne i jedynie intuicyjne, nie mniej jednak musimy sobie z nimi jakoś radzić.

Ustalenie utworu w jakiejkolwiek postaci

Bardzo enigmatyczne stwierdzenie, prawda? Ustalenie utworu to inaczej jego uzewnętrznienie, czyli sprawienie, że z danym wytworem można się potencjalnie zapoznać, a nie jest on jedynie usytuowany w pamięci twórcy. Przykładowo, wiersz znajdujący się jedynie w umyśle twórcy, nie został uzewnętrzniony (nie przysługuje mu ochrona), natomiast wiersz napisany przez twórcę, umieszczony w szufladzie/sejfie już tak.

Pomiędzy ustaleniem i utrwaleniem utworu nie możemy jednak postawić znaku równości. Ustalenie, to jak wspomniałam, możliwość zapoznania się z utworem przez inną osobę niż twórca, natomiast utrwalenie wiąże się z naniesieniem utworu na jakiś nośnik. Utrwalenie utworu (jakkolwiek przydatne nawet jeśli chodzi o kwestie dowodowe), nie jest kryterium wymaganym do przyznania utworowi ochrony na gruncie prawa autorskiego. W orzecznictwie wskazuje się, że “utwór artystyczny staje się przedmiotem prawa autorskiego już wtedy, kiedy następuje jego ustalenie, tj. gdy przybierze jakąkolwiek postać chociażby nietrwałą, jednakże na tyle stabilną, żeby cechy i treść utworu wywierały efekt artystyczny” (wyr. SN z 25.4.1973 r., I CR 91/73).

Wartość, przeznaczenie i sposób wyrażenia

Podczas pisania tego akapitu przyszedł mi do głowy, na pewno dobrze Wam znany, żart o tym, że nic w życiu nie jest pewne oprócz śmierci i podatków. Jakkolwiek wobec podatków nie jesteśmy równi, wobec śmierci już tak. Tak samo jest z wartością utworów. To czy dane dzieło namalował jeden z najwybitniejszych światowych malarzy i dzieło to warte jest miliony, czy też mamy do czynienia z rysunkiem “nabazgrolonym” podczas rozmowy telefonicznej przez Jana Kowalskiego – nie ma znaczenia. Dla ochrony na gruncie prawa autorskiego jest to zagadnienie irrelewantne. Obydwa te dzieła (oczywiście po spełnieniu pozostałych ustawowych przesłanek) będą utworami.

Co więcej, dla ochrony utworu na gruncie prawa autorskiego nie ma znaczenia czy dane dzieło narusza inne ustawy, na przykład przepisy prawa karnego. Chodzi tutaj o utwory naruszające uczucia religijne, obsceniczne, rasistowskie. Nawet w przypadku prawomocnego wyroku sądowego zakazującego ich rozpowszechniania, nie tracą one przymiotu “bycia utworem”.

Podsumowując, aby stwierdzić, czy dany wytwór jest utworem należy każdorazowo analizować go pod kątem spełnienia kryteriów wyrażonych w art. 1 ust. 1 prawa autorskiego. Dla bycia utworem ważne jest, aby był wytworem człowieka, był nowy, oryginalny i był “naznaczony” jego osobowością. Ważne jest również to, aby został ustalony, tj. aby była potencjalna możliwość zapoznania się z nim przez inne osoby niż sam twórca. Wartość utworu, sposób jego uzewnętrznienia oraz to, czy narusza on inne przepisy, dla faktu “bycia utworem” – nie ma znaczenia.

Mam nadzieję, że to krótkie wprowadzenie do zagadnień związanych z prawem autorskim było dla Was przydatne i że będziecie częściej mnie odwiedzać, bowiem kolejne ciekawe tematy przed nami! Jeśli macie jakieś pytania, zachęcam do komentowania.

Post Author: Ewa Stawecka

Nazywam się Ewa Stawecka i jestem prawnikiem. Od 2017 roku jestem członkiem Okręgowej Rady Adwokackiej w Krakowie. Z prawem związana jestem już od ponad 8 lat.

O prawie dla kreatywnych staram się mówić w przystępny i ciekawy sposób.

Zapraszam do komentowania!