Site Loader

Strefa dla projektanta

Zawsze kiedy jadę w nowe miejsce, pierwszą rzeczą na jaką zwracam uwagę, jest otaczająca mnie architektura. Lubię ładne, dobrze zaplanowane i estetyczne przestrzenie. Zarówno w makro (przestrzeń miejska), jak i mikro (wnętrza domów i lokali użytkowych) skali.

Sama obecnie jestem na etapie budowy domu, dlatego wszelkie sprawy związane z projektowaniem, urządzaniem i kreowaniem przestrzeni są mi bliskie. Oczywiście, jak na rasowego prawnika przystało kiedy mam do czynienia z jakimś projektem analizuję go również pod kątem prawnym. Czy to co widzę, podlega ochronie autorskoprawnej? Czy mogę wprowadzać zmiany do projektu? Czy jeśli go już kupiłam, to mogę robić z nim co chcę? Na te, i inne pytania odpowiadam na bieżąco, bo każdy stan faktyczny analizuję indywidualnie.

W związku z tym, pomyślałam, że stworzę cykl artykułów, w którym spróbuję przybliżyć potencjalne problemy prawne, z którymi może spotkać się projektant. Temat szeroki, dlatego “ubranie” go w cykl artykułów wydaje się być sensownym pomysłem. Tak więc, zapraszam na pierwszy artykuł z serii Strefa dla projektanta.

Utwór architektoniczny

Mam w zwyczaju zaczynać od początku (może to przypadłość związana z imieniem :)) dlatego zaczniemy od tego, czym jest utwór architektoniczny?

Zagadnienie wydaje się oczywiste, ale tylko na pierwszy rzut oka. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych (dalej: Pr.Aut.) w art. 1 ust. 2 pkt 6) jako utwory wymienia w szczególności utwory architektoniczne, architektoniczno-urbanistyczne i urbanistyczne. Wszystko fajnie… ale tak konkretnie to co mieści się pod tymi pojęciami? Czy utworem architektonicznym jest plan, makieta, rysunek stworzony przez architekta, czy też może chodzi o budowlę wybudowaną w oparciu o te projekty? Odpowiedzi próżno szukać w samej ustawie, dlatego doktryna i praktyka zmuszona była wypracować definicje w tym zakresie.

Utwór architektoniczny to “dobro niematerialne stanowiące twórczo ukształtowaną, ustaloną w jakiejkolwiek postaci koncepcję przestrzenną, a więc przestrzenny układ elementów obiektywnej rzeczywistości(J. Goździewicz, Utwór urbanistyczny i jego status w świetle Prawa autorskiego – wybrane zagadnienia, M.Praw. 2006/12, s. 639)

Postaram się tę definicję jeszcze bardziej uprościć. Utwór architektoniczny to “utwór z dziedziny budownictwa, będący rezultatem pracy twórczej architekta(Art. 1 PrAut red. Ferenc-Szydełko 2016, wyd. 3/Ferenc-Szydełko). Odrobinę lepiej, prawda?

Biorąc pod uwagę tak skonstruowaną definicję, od razu jasno widzimy, że zarówno budowle wybudowane w oparciu o projekt przygotowany przez architekta, jak i rysunki, makiety i inne tego typu rzeczy – mieszczą się w definicji utworu architektonicznego, bo są rezultatem jego twórczej pracy. Tą definicją objęte są również obiekty tzw. małej architektury, jak na przykład altany, pergole, mostki, pomniki, a nawet… nagrobki.

Tak… Sąd Najwyższy wypowiedział się w tym temacie w wyroku z dnia 5 marca 1971 roku w sprawie o sygnaturze akt: II CR 686/70, w którym stwierdził, że “nagrobek mający cechy artystyczne przejawiające się w inwencji twórczej, samodzielności i oryginalności opracowania jest utworem architektonicznym”

Twórczy charakter utworów architektonicznych

O twórczości w architekturze można mówić dopiero po uwzględnieniu zasad wynikających z fizyki, techniki, konstrukcji i technologii. Projektant – architekt niejednokrotnie jest ograniczony właśnie przez konieczność spełnienia dla swoich budowli określonych norm funkcjonalnych i użytkowych wynikających z rozwiązań techniki. Nie może kierować się jedynie swoją wizją artystyczną, stąd, jak wskazano w komentarzu do Pr.Aut. “Oryginalność i indywidualny charakter utworów architektonicznych pojawiają się bowiem dopiero w bardzo zaawansowanej, najczęściej ostatniej fazie budowy – jej wykończeniu. W innych rodzajach utworów, np. w plastyce, ustalony w jakimś nośniku układ kilku linii może być utworem. W działalności architektonicznej twórczość przejawia się na znacznie wyższym poziomie zaawansowania prac.” (Art. 1 PrAut red. Ferenc-Szydełko 2016, wyd. 3/Ferenc-Szydełko). Jest to również ważne w kontekście tego, że niektóre elementy powszechnie używane w dziełach architektonicznych takie jak np. kolumny czy tympanony, nie są chronione. To, że nie są chronione nie sprawia bynajmniej, że nie są używane.

Często.

Gęsto.

Co może prowadzić do prostego spostrzeżenia… czy ja tego projektu już gdzieś nie widziałam?

Stąd niedaleko do potencjalnego problemu z jakim może spotkać się projektant, a mianowicie problemu plagiatu utworu architektonicznego… ale to temat na zupełnie osobny artykuł.

Spór o utwór architektoniczny

Na zakończenie, w ramach ciekawostki, chciałabym podrzucić Wam – drodzy Czytelnicy dwa ciekawe spory dotyczące utworów architektonicznych.

Pijane roboty

The Ray and Maria Stata Center lub Building 32 znajdujący się w Bostonie to akademik zaprojektowany przez amerykańskiego architekta, który zdaje się w bardzo twórczy wyraził swoje skojarzenia z akademikiem i studentem. Sam określił go jako “spotkanie pijanych robotów, które zebrały się razem, by świętować” (K. Grzybczyk Ikony popkultury a prawo własności intelektualnej. Jak znani i sławni chronią swoje prawa s. 134). Jego krzywy akademik, niestety był przedmiotem procesu sądowego, bowiem MIT (Massachusetts Institute of Technology) pozwało go o to, że w zaprojektowanym przez niego budynku rosła pleśń, były problemy z wilgotnością i cyrkulacją powietrza. Architekt Frank Gehry przegrał proces.

Zemsta

Dom zaprojektowany przez niemiecko-amerykańskiego architekta Ludwiga Miesa van der Rohe dla doktor medycyny Edith Farnsworth oprócz sporu sądowego doczekał się ekranizacji filmowej z Jeffem Bridgesem i Maggie Gyllenhaal w rolach głównych. Wzmiankowany dom zaprojektowany został w ten sposób, że miał jedno pomieszczenie, które było całkowicie przeszklone, a sam umieszczony został na podwyższeniu. Niestety pomimo tego zabiegu, nie uniknął dwukrotnie powodzi. Pani Farnsworth postanowiła w związku z tym pozwać swojego architekta o nienależyte wykonanie umowy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, poza tym, że Pani Farnsworth zrobiła to z czystej zemsty na żonatym architekcie, z którym miała… romans. A jak wiadomo zawiedziona kobieta, to bardzo gniewna kobieta. Finał sporu był jednak pozytywny dla architekta, a Pani Farnsworth ostatecznie postanowiła dom sprzedać. Morał z tego taki, że zemsta nie zawsze się opłaca 🙂

Jeśli uważasz, że ten artykuł był wartościowy i przydatny – proszę udostępnij. Daj mi również koniecznie znać co o nim myślisz w komentarzu poniżej! A może masz pomysły na artykuły z tej serii lub chciałbyś żebym o czymś konkretnie napisała? Podziel się tym w komentarzu!

Post Author: Ewa Stawecka

Nazywam się Ewa Stawecka i jestem prawnikiem. Od 2017 roku jestem członkiem Okręgowej Rady Adwokackiej w Krakowie. Z prawem związana jestem już od ponad 8 lat.

O prawie dla kreatywnych staram się mówić w przystępny i ciekawy sposób.

Zapraszam do komentowania!