Co ja pacze… czyli memy w świetle prawa

Doszłam ostatnio do wniosku, że gdybym musiała komuś opisać ostatnie miesiące mojego życia to najbardziej adekwatnym do tego środkiem byłby właśnie face palm mem #odwołanyegzaminadwokacki #korona.

Dziś jednak nie o #koronie czy innych okropnościach ale o memach właśnie. I to o memach w świetle prawa Moi Drodzy! Tak, tak… nawet memy prawu podlegają.

Jak tworzyć i używać memy zgodnie z prawem? Czego na pewno nie robić? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w dalszej części artykułu. Zapraszam do lektury!

Opisując i analizując różne tematy i zagadnienia na blogu zawsze zaczynam od krótkiej historii. Lubię wiedzieć skąd i od czego “coś” się wzięło. Poniekąd robię to dla siebie i dla zaspokojenia swoich egoistycznych pobudek, ale mam nadzieję, że i Was ten temat zainteresuje.

Krótki rys historyczny

Dla niezorientowanych (są tacy?) i dla porządku wyjaśniam, iż memy to krótkie wypowiedzi internetowe, zazwyczaj przyjmujące konwencję obrazka z humorystycznym opisem. Pojęcia “mem” po raz pierwszy użył Richard Dawkins w pracy pt. “Samolubny gen” w 1976 roku. Zgodnie z użytą przez niego definicją memy to “niedeterminowane biologicznie czynniki, kształtujące ludzkie zachowania. Te jednostki ewolucji kulturowej, podobnie jak geny (jednostki ewolucji biologicznej), przekazywane są pomiędzy indywidualnymi osobami, a nawet całymi pokoleniam, w postaci informacji kulturowych powielanych w procesie naśladownictwa.” (Szymon Rubisz “Memy internetowe w świetle prawa autorskiego” Zeszyty prawnicze 18.2 / 2018 s. 215-216). Przekładając z polskiego na nasze memami określano wtedy na przykład obiegowe zwroty, powiedzonka, idee i różnego rodzaju mody. Mem w takim rozumieniu był protoplastą dzisiejszych memów internetowych.

Współczesne memy internetowe wywodzą się od komiksów i demotywatorów. Mogą przybierać prostą formę (obrazek i pojedyncze słowo, krótki tekst) jak też i bardziej złożonych i rozbudowanych.

Memem może być tekst, grafika lub wideo jak np. bardzo popularna seria filmów na YouTube – oczekiwania vs rzeczywistość, kiedyś vs dziś. Jedyne co ogranicza świat memów, to kreatywność autora i… prawo.

Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i powiedzieć, że polskie prawo nie za bardzo nadąża za rozwijającą się internetową twórczością.

Memy możemy rozpatrywać głównie w kontekście prawa autorskiego, prawa cywilnego i prawa karnego. I jeśli myślicie, że od mema daleko do aresztu… to możecie się czasem zdziwić. Ale po kolei.

Mem w świetle prawa

Jako, że w memach internetowych zazwyczaj wykorzystuje się cudze zdjęcie, grafikę, fragment wideo i do tego dodaje się odpowiedni humorystyczny komentarz, pozwala to zakwalifikować mema w świetle prawa jako utwór zależny.

Utwór zależny to inaczej utwór będący opracowaniem cudzego dzieła (utworu). Stąd zgodnie z polskim prawem, aby legalnie móc skorzystać z takiego utworu należałoby uzyskać zgodę jego twórcy. W przypadku mema mówimy np. o autorze zdjęcia, autorze grafiki, wideo itd.

Schodząc jednak na ziemię… czy ktoś jeszcze ma jakieś wątpliwości, iż regulacje te w stosunku do memów są… martwe? Nie wyobrażam sobie poszukiwania autora zdjęcia, które następnie (wielokrotnie!) zostało użyte przez inne osoby do stworzenia różnych memów, po to, aby zapytać tegoż autora czy możemy wykorzystać jego zdjęcie do stworzenia swojego mema. Chyba tylko najwybitniejsi hakerzy byliby w stanie poradzić sobie z tym zadaniem, ale czy zaprzątałyby ich jednocześnie kwestie prawa autorskiego i legalnego wykorzystania zdjęcia? Śmiem wątpić.

Czy w takim razie nie jesteśmy w stanie stworzyć legalnego mema?

Tak źle to nie jest 🙂

Legalny mem

Pierwszym legalnym sposobem jaki przychodzi mi do głowy jest ten najprostszy.

1. Sam robisz zdjęcie / grafikę / wideo (z zastrzeżeniem punku poniżej “Na co uważać”) i sam dodajesz do tego żartobliwy opis.

Wtedy to TY jesteś autorem utworu (o ile twoje dzieło spełnia wymogi utworu w rozumieniu prawa autorskiego ale przyjmijmy, że spełnia), nie musisz nikogo prosić o żadne zgody i… masz legalnego mema. Proszę bardzo, nie ma za co :).

Robiła tak na przykład Paulina Szczepańska z bloga paulinaszczepanska.pl (dawniej One Little Smile) w swojej serii grafik zatytułowanych Smutne prawdy. Legalne memy jak się patrzy!

2. Korzystasz z prawa cytatu.

W jaki sposób? Mem (zazwyczaj) jest swego rodzaju parodią, karykaturą, pastiszem pierwotnego utworu dlatego w ramach prawa cytatu możemy spróbować zalegalizować stworzony tak mem. Przykład? Bierzesz czyjeś zdjęcie, grafikę itd. opatrujesz go swoim zabawnym opisem… i już?

Niestety muszę Cię zasmucić. Żeby legalnie skorzystać z prawa cytatu, wprawdzie nie musisz prosić o zgodę autora zdjęcia ale… musisz oznaczyć twórcę utworu pierwotnego i podać jego źródło. W przypadku korzystania np. z kadrów z filmów wykształciła się praktyka podawania tytułu filmu oraz reżysera (niektóre źródła podają również o konieczności podawania scenarzysty, ale w mojej ocenie podanie reżysera jest już wystarczające).

Na co uważać?

Upraszczając, mem jest nielegalny wtedy gdy:

  1. Użyłeś cudzego utworu, nie posiadasz zgody autora utworu pierwotnego, a twój mem (utwór) nie spełnia kryteriów bycia parodią, karykaturą, pastiszem.
  2. Użyłeś cudzego utworu, nie posiadasz zgody autora utworu pierwotnego ale twój utwór spełnia wymóg bycia parodią, karykaturą, pastiszem ale nie podałeś autora i źródła utworu pierwotnego.

W powyższych przypadkach naruszasz prawa autorskie przysługujące autorowi zdjęcia (grafiki, wideo itd.) utworu pierwotnego i możesz z tego tytułu ponieść konsekwencje. Praktyka dowodzi jednak, że dochodzenie roszczeń jest bardzo trudne z uwagi na viralowość samych memów. Bardzo często ustalenie naruszyciela jest prawie niemożliwe, stąd zapewne brak lub bardzo mała liczba sporów sądowych na tym tle.

Sytuacja ma się jednak zgoła inaczej w sytuacji kiedy w naszym memie kogoś zniesławiamy lub znieważamy. Nie ma to bynajmniej już związku z parodią, a z naruszeniem dóbr osobistych danej osoby. Musimy pamiętać i uważać (!) na takie sytuacje, bo procesy o ochronę dóbr osobistych z tytułu znieważenia właśnie poprzez mema były. I jestem przekonana, że również będą, bo Internet Moi Drodzy to nie jest próżnia gdzie prawo nie działa i można robić wszystko. Otóż są granice i tych granic należy przestrzegać.

Zgodnie z art. 216 par. 2 k.k. karą za znieważenie poprzez środki masowego komunikowania się (np. Internet) jest pozbawienie wolności do roku.

Skoro przeszliśmy od mema do aresztu, czas na krótkie podsumowanie.

Podsumowanie

Osobiście bardzo lubię memy. Jako człowiek będący w grupie millenialsów wręcz nie wyobrażam sobie współczesnego Internetu bez memów.

Bardzo często opisują one nasze życie, sytuacje, relacje w jakich się znajdujemy lepiej, niż zrobilibyśmy to za pomocą zwykłego tekstu. Jako prawnik jednak, nie zapominam o tym, że ważne jest również tworzenie ich z głową i zgodnie z prawem. Wiem, że w realiach dzisiejszego świata raczej nie “zbawię” nikogo swoim wywodem o legalnym memie, jeśli jednak chociaż jedna osoba zacznie zastanawiać się nad rzeczami publikowanymi przez siebie w sieci, poszerzy swoją świadomość i wiedzę, lub będzie wiedziała, że twórca znieważającego mema podlega odpowiedzialności i można ją od niego wyegzekwować – będzie to znaczyło, że niesie on ze sobą jakąś wartość.

I tego się trzymajmy!

Jeśli macie jakieś pytania, lub jakiś wątek wymaga rozszerzenia lub jest niejasny, dajcie proszę znać w komentarzach 🙂

Do zobaczenia!

*Zdjęcie użyte w poście jest kardem z filmu “Chyłka Zaginięcie” w reż. Łukasza Palkowskiego, www.player.pl.